KWK Wujek

Historia Kopalni „Wujek”

NARODZINY I PIERWSZE LATA KOPALNI „WUJEK”

PODCZAS POWSTAŃ ŚLĄSKICH I PLEBISCYTU

GDY GÓRNY ŚLĄSK POWRÓCIŁ DO MACIERZY

PODCZAS DRUGIEJ WOJNY ŚWIATOWEJ

KOPALNIA „WUJEK” PO DRUGIEJ WOJNIE ŚWIATOWEJ

KOPALNIA NA STARYCH FOTOGRAFIACH

 

KOPALNIA „WUJEK” PO DRUGIEJ WOJNIE ŚWIATOWEJ

      

Błyskawiczne natarcie Armii Czerwonej w styczniu 1945 roku na Zagłębie i Górny Śląsk wywołało panikę okupanta. Funkcjonariusze hitlerowskiej administracji uciekali pośpiesznie z Katowic. Ostatni z nich opuścili kopalnię „Wujek” 23 stycznia 1945 roku, wydając wcześniej rozkaz wysadzenia kotłowni i urządzeń maszynowych. Nie pozwolili na to członkowie spontanicznie utworzonego, Konspiracyjnego Komitetu Kopalnianego, którzy dzień i noc pełnili dyżury dla zabezpieczenia nieprzerwanej pracy pomp głównego odwadniania, kotłowni i kopalnianej elektrowni.
Rankiem, 27 stycznia 1945 roku, Katowice były wolne od niemieckiego okupanta, a na szybie „Wujka” załopotała po raz pierwszy od lat biało – czerwona flaga. W trudach rodziło się nowe życie kopalni.
Zanim pełnomocnik rządu ds. przemysłu ciężkiego – Ignacy Borejdo – wyznaczył do zarządzania kopalnią, zaproponowanego przez załogę elektryka Jana Matyjasika, tymczasowe kierownictwo „Wujka” sprawowali wyznaczeni przez Komitet Kopalniany: Robert Neuman, Juliusz Tyrk i Kazimierz Kluzik – działacze robotniczy i długoletni pracownicy kopalni.
Pierwszym dyrektorem kopalni po wojnie, w marcu 1945 roku, został Karol Knoll. Jego zastępcą i zarazem naczelnym inżynierem – Witold Parysiewicz, a kierownikiem robot górniczych – Jerzy Rabsztyn. Zarządzający stanęli przed koniecznością zabezpieczenia wyrobisk, bowiem wzrosła groźba zawałów i pożarów. Na domiar złego, palił się także węgiel na zwałach.
Trudności zwiększał dotkliwy brak zarówno robotników jak pracowników dozoru gdyż w ciągu zaledwie kilku styczniowych dni 1945 roku, załoga „Wujka”; w następstwie opuszczenia kopalni przez robotników przymusowych i jeńców wojennych zmniejszyła się o 2/3.
Wśród pierwszych pracowników, którzy stawili się do pracownicy byli górnicy zwolnieni przez okupanta, a spośród inżynierów, poza wspomnianymi już: Knollem, Parysiewiczem i Rabsztynem, w marcu i kwietniu podjęli pracę: Mieczysław Dudek, Kazimierz Kiciński, Andrzej Głazek, Wilhelm Koniakowski, Brunon Szolc, Tadeusz Owsiak, Franciszek Jankowski. Większość z nich powróciła do kopalni prosto z wojennej tułaczki.
Ale do pracy potrzebne były każde ręce, a tych nie mogły już zapewnić przykopalniane dzielnice, ani pobliskie miejscowości. W tej sytuacji z radością witano przybywających, zdemobilizowanych żołnierzy polskich. Władze państwowe podjęły tymczasem decyzję o zatrudnieniu jeńców wojennych i więźniów. Pierwsi jeńcy przybyli do kopalni „Wujek” na przełomie września i października 1945 roku. Prowadzano też werbunek do pracy na zasadzie indywidualnych powołań.
W poszukiwaniu rąk do pracy w górnictwie podjęto też, bardzo kontrowersyjną z dzisiejszego punktu widzenia, decyzję o skierowaniu do pracy w kopalniach żołnierzy zastępczej służby wojskowej. Pierwszy batalion – około 800 żołnierzy – rozpoczął pracę w kopalni „Wujek” w roku 1949. Przeciętnie zatrudnionych było od 1000 do 1800 żołnierzy.
Ten rodzaj zastępczej służby wojskowej przetrwał przez 10 lat – do marca 1959 roku. Z chwilą zakończenia służby, część byłych żołnierzy pozostała w kopalni, założyła rodziny i związała z „Wujkiem” swoje dalsze losy. Była to jednak mniejszość. Pozostałym, Sejm RP w oku 1994 przyznał rekompensaty finansowe stanowiące zadośćuczynienie za przymus pracy w niechcianym zawodzie.
Obecność batalionów pracy w kopalni upamiętnia dziś tablica wmurowana w ścianę tuż obok głównego wejścia do budynku dyrekcji.
Ale powróćmy do pierwszych dni kopalni w powojennej rzeczywistości. Już 5 lutego 1945 roku wznowiono wydobycie. Tego dnia na powierzchnię wyjechało pierwsze po wyzwoleniu 150 ton węgla, a zakładowa stołówka wydała obecnym w pracy – 703 obiady.
Te pierwsze tony miały znaczenie symboliczne, bo dynamiczny przyrost produkcji miał miejsce dopiero w następnym miesiącu. Pod koniec marca pracownicy kopalni otrzymali też swoje pierwsze skromne wynagrodzenie za przepracowany luty – wynosiło przeciętnie 50 złotych. W grudniu 1945 roku wydobycie wyniosło już 2940 ton na dobę, a w całym kończącym się roku przekroczyło 468 tys. ton. Węgiel pozyskiwano wówczas z poziomów 370 i 540 m.
W następnym roku przed kopalnią „Wujek” stanęły nowe trudności wymagające rozwiązania na drodze administracyjno – prawnej. Z pomocą przyszło Rudzkie Zjednoczenie Przemysłu Węglowego, które aby eksploatacja grubych pokładów nie spowodowała przekroczenia obszaru górniczego „Wujka” nadało kopalni pole tzw. „Wielkiego Szadoka”. Złoże, jak się później okazało, było bardzo trudne do eksploatacji ze względu na liczne, większe i mniejsze uskoki oraz pofałdowania pokładu.
W roku 1946 pomimo nieznacznego tylko wzrostu zatrudnienia do 3749 pracowników, wydobycia kopalni przekroczyło milion ton węgla. W tym roku zaczęto też drążyć przekop i szybik S 1, udostępniające pokłady 405, 404, 403.
Równolegle z produkcją prowadzono prace przy drążeniu chodników w nowych pokładach. W latach 1950 – 1953 przedłużono przekop pola „Wielki Szadok” do granicy południowej nadania i udostępniono szybikiem S 2 pokłady 404 i 403. Decyzja, co do planowanego rozcięcia pokładu w polu „Szadok”, zapadła dopiero w roku 1955. Jak trudno było wówczas rozbudować podziemne partie wydobywcze, które przynieść miały wzrost produkcji, najlepiej świadczy fakt, że dopiero w roku 1952 przystąpiono na poziomie 540 m do wybierania zaognionego jeszcze w czasie okupacji pokładu 416.
W kolejnych latach, do roku 1953, na poziomie 613 m wydrążono od wschodniej granicy nadania, przekątną V do szybu „Lechia”. Umożliwiło to rozpoczęcie w roku 1955 eksploatowanie pokładów 501 i 504 i dało kolejny wzrost produkcji, która przez kilka lat zatrzymała się na poziomie około 5000 ton na dobę. Wykonano przekop do pokładów 501 i 504 za uskokiem „Arkona”, udostępniając zasoby, które zaczęto wybierać w roku 1960. Jednocześnie, w latach 1958 – 1959, przystąpiono do robót kamiennych i węglowych, zmierzając do udostępnienia części podpoziomowej pokładu 416, co pozwoliło już na początku wydobywać z tego pokładu około 1000 ton dziennie.
W 1959 roku rozpoczęto także drążenie przekopu do pokładu 510 i wykonywanie w nim chodników przygotowawczych. Wprawdzie prace te wymagały olbrzymich nakładów inwestycyjnych, odciągały część załogi od robót wydobywczych, ale były niezbędne by kopalnia „Wujek” mogła stać się zakładem o szerokim froncie eksploatacyjnym. Przyszedł także czas na wdrażanie nowych rozwiązań technicznych, a przede wszystkim na zastosowania radzieckich kombajnów węglowych. Pierwszy „Donbas” przybył do kopalni w listopadzie 1955 roku, a w dniu górniczego święta był już złożony i przygotowany do pracy.
W drugiej połowie lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku zintensyfikowano działania inwestycyjne. W kronice kopalni „Wujek” przy opisie tego okresu odnotowano: budowę rurociągu głównego odwadniania w szybie „Krakus”, modernizację, a właściwie zbudowanie od podstaw nowoczesnej dyspozytorni górniczej, montaż trzech wentylatorów głównych o wydajności 8000 m 3 na minutę, budowę samowyładowczego mostu nad zbiornikiem podsadzkowym, montaż rurociągów na poziomie 540 i wiele innych zrealizowanych zadań inwestycyjnych.
W roku 1960 kopalnia dysponowała: 20 wrębiarkami ścianowymi i wrębiarkami ładującymi, 4 ładowarkami, 78 przenośnikami zgrzebłowymi pancernymi i 82 lekkimi, 132 przenośnikami wstrząsającymi i 139 przenośnikami taśmowymi. Zastosowanie przy urabianiu wrębiarek oraz materiałów wybuchowych, pozwoliło na osiągnięcie wysokich parametrów jakościowych węgla. Udział sortymentów grubych osiągnął 40 – 42 % produkcji ogółem, a wielkość wydobycia dobowego wzrosła w roku 1960 do ponad 6800 ton.
W tamtym latach kopalnia „Wujek” była zakładem w dużym stopniu samowystarczalnym. Dysponowała własną elektrownią, która w każdej chwili mogła awaryjnie zasilać urządzenia. Posiadała także własną piaskownię w Panewnikach z kompletną infrastrukturą transportową. (Zlikwidowano ją dopiero w roku 1959 po podłączeniu kopalni do centralnej magistrali piaskowej). Gdy wzrosła liczba drążonych w kopalni przekopów z obudową murową, wobec występujących na rynku braków materiałowych, zmodernizowano w roku 1957 własną cegielnię. Do roku 1973 wypalano w niej rocznie od 6 do 7 milionów sztuk cegieł, które wykorzystywano także do wznoszenia obiektów budowlanych na powierzchni.
Na tle dobrej pod względem działalności inwestycyjnej, końcówki lat pięćdziesiątych zeszłego wieku, kolejna dekada była okresem pewnej stagnacji. Był to efekt przeznaczania środków budżetowych państwa przede wszystkim na zagospodarowanie Rybnickiego Okręgu Węglowego. Nie wpłynęło to jednak negatywnie na wielkość produkcji w kopalni. Wydobycie w latach 1960 – 1970 utrzymywało się na poziomie około 2 milionów ton węgla rocznie i 6500 – 6860 ton na dobę.
Pomimo wspomnianego już wyhamowania tempa inwestycji w kopalni, w całej dekadzie zrealizowano 105 różnych obiektów przemysłowych i socjalno – bytowych.
Najważniejsze z nich to: budowa rozdzielni 6 i 3 kV przy szybie wentylacyjnym, wykonanie urządzeń odstawy kamienia z sortowni „Lechia” i „Krakus”, poprowadzenie sieci centralnego ogrzewania do budynków zakładowych przy ulicy Mikołowskiej i Pięknej w Katowicach, zakupienie domków campingowych do ośrodków wczasów pracowniczych w Brennej i Rożnowie, rozbudowanie domu wczasowego „Anna Maria” w Zakopanem, wybudowanie lampowni na 4609 miejsc i łaźni szafkowej dla 3308 pracowników, zmodernizowanie szybu „Lechia”(wybudowanie nowej wieży szybowej oraz instalacja nowej maszyny wyciągowej), a także zmodernizowanie i pogłębienie szybu „Krakus”.
Po roku 1970 nastąpił kolejny, skokowy przyrost poziomu wydobycia w kopalni. Był on przede wszystkim efektem oddania w roku 1972 nowego poziomu eksploatacyjnego – 680 m. Jego zdolność wydobywcza wynosiła 5000 ton na dobę.
Równocześnie nastąpiła dalsza mechanizacja procesu wydobywczego. Wdrożono nowe, wysokowydajne maszyny i urządzenia górnicze. Obok kombajnów ścianowych, pracowały wprawdzie jeszcze strugi węglowe i wrębiarki ładujące, ale zrezygnowano z nich ostatecznie w roku 1975, zastępując je wydajniejszymi i stale modernizowanymi kombajnami ścianowymi. Coraz powszechniej stosowano też, podczas prowadzonych robót przygotowawczych kombajny chodnikowe.
W roku 1973 zastosowano w ścianach wydobywczych pierwsze trzy komplety obudowy zmechanizowanej. Ich liczba w końcu roku 1975 wzrosła do pięciu. Początkowo obudowy zmechanizowane stosowano w ścianach na podsadzkę hydrauliczną, później znalazły zastosowanie także w ścianach zawałowych.
Nowe technologie urabiania węgla podrożyły wprawdzie koszty produkcji, ale przyniosły też jej wyraźny przyrost. W roku 1974 wydobycie węgla w kopalni po raz pierwszy przekroczyło trzy miliony ton, a w roku następnym średnie wydobycie dobowe – dziesięć tysięcy ton. Wraz ze wzrostem produkcji rósł także eksport węgla na europejskie i pozaeuropejskie rynki. W roku 1974 udział eksportu w ogólnej produkcji wyniósł prawie 77 %, a kopalnia „Wujek” po raz szósty, licząc od roku 1969, zdobyła tytuł najlepszego eksportera węgla energetycznego w kraju.
Dekada lat siedemdziesiątych XX wieku to lata modernizacji głównych ciągów technologicznych w kopalni i kolejnych inwestycji. Do najważniejszych należały:

– budowa nowego zakładu przeróbczego oraz osadnika wód popłuczkowych wraz z rurociągami i pompownią,
– modernizacja kotłowni oraz budowa dwóch kotłów o dużej mocy,
– budowa domu kultury z salą amfiteatralną dla 524 widzów oraz trzeciego domu górnika dla 606 mieszkańców,
– modernizacja szybu wentylacyjnego I i rozdzielni głównej 6 kV,
– budowa dwóch domów dla 100 i 150 młodych małżeństw (w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia pierwszy z nich przebudowano podobnie jak domy górnika, na mieszkania o pełnym standardzie),
– budowa kompleksu łańcuszkowej łaźni górniczej wraz z lampownią, markownią i łączącymi je pomostami.


Opisując ten okres historii kopalni „Wujek”, nie mogę pominąć wydarzenia, jakim było wdrożenie od 1 stycznia 1978 roku nowej organizacji pracy potocznie zwanej „czterobrygadówką”. System miał wprawdzie swoje zalety i uzasadnienie potrzebą zwiększenia krajowego wydobycia węgla, a ponadto opierał się na sprawdzonej w innych branżach organizacji pracy, ale zastosowany w kopalniach niósł ze sobą wiele zjawisk negatywnych. Przede wszystkim rodził niezadowolenie części załogi, której trudno było się pogodzić z pracą przez sześć kolejnych dni tygodnia, po których następowały dwa dni odpoczynku niezależne od niedziel i dni świątecznych w kalendarzu.
System zwiększył awaryjność maszyn i urządzeń gdyż brakowało czasu na remonty i serwisowanie, a także opóźniał prowadzenie robót przygotowawczych i pomocniczych, niezbędnych do uruchomienia nowych frontów eksploatacyjnych. Co by jednak złego o systemie nie mówić, to na skutek przyrostu efektywnego czasu pracy, wydobycie węgla w kopalni „;Wujek” w latach 1978 – 1979 wzrosło do poziomu ponad 3 600 000 ton rocznie. Rekordowy, bo przekraczający 6000 osób, był też poziom zatrudnienia, a domy górnika z trudnością mieściły zwerbowanych z terenu całego kraju pracowników. Nadkomplet uczniów zdobywał górnicze ostrogi w przyzakładowej szkole. W pewnym momencie uruchomiono nawet na krótko filię Zasadniczej Szkoły Górniczej Kopalni „Wujek” w dalekich Żarach koło Zielonej Góry. Ten szczególny okres nie trwał długo. W związku z powszechną krytyką, system czterobrygadowej organizacji pracy został zlikwidowany jednym z zapisów porozumień jastrzębskich, które zakończyły sierpniowy protest górników 1980 roku. W akcji strajkowej, poprzedzającej podpisanie w nocy z 2 na 3 września, w jastrzębskiej kopalni „Manifest Lipcowy”, porozumień pomiędzy górnikami a rządem PRL, uczestniczyła również reprezentacja załogi kopalni „Wujek”, a Andrzej Winczewski złożył podpis jako jeden z sygnatariuszy dokumentu .
W grudniu 1981 roku, gdy od kul ZOMO, pacyfikującego zakładów pierwszych dniach stanu wojennego, zginęło 9 górników, kopalnia „Wujek” trafiła na łamy gazet i do serwisów agencyjnych na całym świecie. Następstwem tamtej tragedii pozostało kultywowanie po dzień dzisiejszy etosu górniczej solidarności i najwyższej ceny, jaką zapłacili za nią górnicy kopalni.
Co roku, 16 grudnia jest dniem pamięci poległych górników kopalni „Wujek”, a pod Pomnikiem Krzyżem odbywają się okolicznościowe uroczystości z udziałem delegacji z całego kraju.
Likwidacja systemu czterobrygadowego i powrót do tradycyjnej organizacji pracy, a także powtarzające się akcje strajkowe w latach 1980 – 1981, przyczyniły się do obniżenia produkcji węgla w kopalni „Wujek”. W roku 1980 wydobycie spadło do poziomu 3 105 802 t ton na dobę, a w roku 1981 o dalsze pół miliona. W kolejnych trzech latach produkcja ustabilizowała się na poziomie 10 000 ton na dobę i nieznacznie przekraczała 3 miliony ton rocznie.
Z każdym następnym rokiem pogarszały się w kopalni warunki górniczo – geologiczne, a wraz z nimi nasilało zjawisko tąpań i zagrożenie pożarowe. Skracaniu ulegały wybiegi ścian, a proces wybierania węgla odbywał się w kolejnych warstwach pokładów, na obszarze nie przekraczającym 4 km 2 i pod silnie zurbanizowanym terenem.
Wszystkie te przyczyny sprawiły, że w roku 1985 kopalnia wydobyła znowu mniej węgla .Pogorszeniu uległy też jego parametry. W następnych latach sytuacja nie uległa poprawie, a dodatkowo zmniejszył się udział eksportu w ogólnej produkcji. W roku 1989 wyniósł on już tylko 13 % ogólnego wydobycia.
W międzyczasie, w latach 1986 – 1989 podjęte zostały próby poprawy kondycji ekonomicznej kopalni poprzez pilotażowe wprowadzenie tzw. oddziałowego rozrachunku kosztów. Rozpoczęto również realizację bardzo ważnego dla przyszłości starzejącej się kopalni, zadania inwestycyjnego, związanego z udostępnieniem części IV i VI obszaru górniczego „Ligota”, tzw. pola panewnickiego. W ramach tego zadania zrealizowano część poziomych robót udostępniających w polu macierzystym kopalni, jak również wykonano wiercenia otworu badawczego pod budowę szybu wentylacyjno – materiałowo – podsadzkowego W III, w rejonie ulicy Kijowskiej w Katowicach. Pomimo wielokrotnych starań, kopalnia nigdy nie uzyskała zezwolenia na budowę tego szybu, a w roku 1991 musiała się dodatkowo pogodzić z cofnięciem wcześniej wydanego już wskazania lokalizacyjnego na budowę obiektów na powierzchni, związanych z planowanym udostępnieniem nowego pola.
Zapoczątkowana u schyłku lat osiemdziesiątych zeszłego stulecie reforma gospodarcza, a przede wszystkim zmiany społeczno – gospodarcze w kraju, wymusiły wiele zmian także w górnictwie. Nie ominęły one kopalni „Wujek”. Zbliżał się czas likwidacji dotacji budżetowych do produkcji węgla, które rzeczywiście wypaczały faktyczną kondycję kopalń. Po raz ostatni przeznaczono w kopalni środki inwestycyjne na wydatki charakterystyczne dla mijającej epoki. Wybudowano kompleks mieszkaniowy przy ulicy Wodospady w Katowicach, zmodernizowano ośrodek wypoczynkowy w Rożnowie i budynek hotelowy przy ulicy Ceglanej, a nawet zakupiono nowy ośrodek wypoczynkowy w Soli Kiczorze koło Zwardonia. Wciąż jeszcze dopłacano do utrzymania zasobów mieszkaniowych, zbiorowego zakwaterowania i żywienia, szkoły górniczej, działalności kulturalnej i sportowej. W nowej rzeczywistości politycznej i gospodarczej wszystko to zaczęło się zmieniać
Tymczasem dyrektorem kopalni „Wujek”, pierwszym w historii wyłonionym w drodze konkursu, został Marian Filipek. Kopalnia, która w następstwie opisywanych wcześniej trudności, straciła swoją wysoką pozycję i w oficjalnych rankingach spadła na odległe 62 miejsce w branży, podjęła pod nowym kierownictwem działania naprawcze.
Nowy dyrektor wraz z działającą w kopalni radą pracowniczą przystąpił od drugiego półrocza 1990 roku do wdrażania rygorystycznego programu oszczędnościowego. Jego elementami były między innymi:

– oddłużenie kopalni poprzez negocjowanie wysokości odsetek z tytułu przeterminowanych zobowiązań,
– indywidualne rozliczanie kosztów materiałowych z limitowaniem i kontrolą zużycia materiałowego we wszystkich oddziałach,
– wprowadzenie systemu wynagradzania pracowników, ściśle powiązanego z wykonywaną pracą,
– ograniczenie absencji w pracy oraz zatrudnienia w dniach wolnych od pracy,
– zmniejszenie zużycia energii poprzez ścisłe przestrzeganie reżimu technologicznego i modernizację energochłonnych urządzeń technicznych,
– obniżenie kosztów wynajmu kombajnów poprzez zakup własnych urządzeń i przestrzeganie efektywnego wykorzystania urządzeń dzierżawionych, obniżenie kosztów robót wiertniczo – górniczych na drodze negocjowania z firmami obcymi najkorzystniejszych warunków cenowych, a ponadto obniżenie kosztów gospodarki odpadami poprzez systematyczne zwiększanie udziału odpadów kierowanych do podsadzki,
– zmniejszanie kosztów ogólnozakładowych poprzez ograniczanie wielu świadczeń kopalni na rzecz pracowników, np. przewozów pracowniczych, usług telekomunikacyjnych, niektórych dopłat.


Wdrożony z niezwykłą konsekwencją program oszczędnościowy szybko przyniósł efekty. Już rok 1990 kopalnia „Wujek”; zamknęła dodatnim wynikiem finansowym. Wydobyła wówczas 1 805 tys. ton węgla, co dawało średnio na dobę nieco ponad 6900 ton. Trzeba jednak dodać, że w roku tym kopalnia otrzymała jeszcze dotację do każdej wyprodukowanej tony. Nie była to dotacja mała, gdyż sięgała prawie 1/3 kosztu wydobycia tony węgla.
Po raz pierwszy po roku 1989, bez jakichkolwiek dotacji, kopalnia „Wujek” wypracowała zysk netto w roku 1992. Przesunęła się wówczas z pozycji outsidera w branży do grona najlepszych zakładów polskiego górnictwa. W tym okresie nastąpiły także kolejne przekształcenia organizacyjne.
Decyzją Ministra Przemysłu i Handlu – z dniem 1 marca 1993 roku Przedsiębiorstwo Państwowe Kopalnia Węgla Kamiennego „Wujek” (taką nazwę kopalnia nosiła oficjalnie od 1990 roku) zostało przekształcone w jednoosobową spółkę Skarbu Państwa. Jej prezesem został Marian Filipek, a dwoma wiceprezesami – Witold Parysiewicz i Tadeusz Przewoźnik.
Wraz z wpisem do rejestru spółek przestała działać w kopalni rada pracownicza, której obowiązki, zgodnie z Kodeksem handlowym, przejęła rada nadzorcza. Cztery osoby do jej składu powołał Minister Przekształceń i Handlu, a dwie wybrała załoga. Mandat pracowników zdobyli: główny elektryk – Jan Łożyński i zastępca kierownika robót górniczych – Zygmunt Pawłowski.


Samodzielność kopalni nie trwała długo. 2 lipca tego samego roku, powołany został do życia Katowicki Holding Węglowy Spółka Akcyjna. Holding został utworzony z 11 kopalń – jednoosobowych spółek Skarbu Państwa. Jedną z nich była kopalnia „Wujek”.
Zadaniem Holdingu było przeprowadzenie przekształceń strukturalnych i własnościowych, doprowadzenie do wydzielenia z kopalń i usamodzielnienia większości oddziałów powierzchniowych, jako usługowych podmiotów gospodarczych oraz eliminowanie, bądź racjonalizowanie działalności socjalnej.
W kopalni „Wujek” przystąpiono do zagospodarowywania każdego elementu majątku zbędnego. Wydzierżawiano wolne lokale i grunty oraz wszelkie zbędne powierzchnie użytkowe.
W ramach zaplanowanych działań zlikwidowany został dom młodych małżeństw i domy górnika. Obiekty te po przeprowadzonej modernizacji zostały przekształcone w spółdzielcze budynki mieszkalne. Koszty w całości ponieśli przyszli użytkownicy mieszkań. Zlikwidowano przyzakładowe ogrodnictwo, dział budowlany, stolarnię i działy gospodarcze. Z ośrodka wczasowego „Anna Maria” w Zakopanem utworzona została spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, a pozostałe ośrodki wypoczynkowe sprzedano. Najpóźniej zaprzestał działalności wypoczynkowej na rzecz pracowników ośrodek campingowy nad jeziorem Rożnowskim. Wydzierżawiony, a później sprzedany został także budynek Zasadniczej Szkoły Górniczej i internatu. Wkrótce powstała w nim wyższa uczelnia prywatna – jedna z największych na Śląsku. Dużym przedsięwzięciem restrukturyzacyjnym było także wydzielenie mieszkań zakładowych i przekazanie ich do administrowania spółce z ograniczoną odpowiedzialnością, powstałej na bazie działu mieszkaniowego kopalni. Słuszność wybranej koncepcji gospodarowania potwierdziły dobre wyniki techniczno – ekonomiczne uzyskane przez kopalnię „Wujek” w kolejnych latach dekady kończącej XX wiek.
Równolegle z realizacją programów oszczędnościowych, kontynuowano w kopalni działania zmierzające do udostępnienia nowych pokładów. Była to gra o dużą stawkę, bo o przedłużenie życia kopalni – i miejsca pracy dla kilku tysięcy pracowników na wiele lat. Podjęto niezbędne działania inwestycyjne. Na początku 1994 roku rozpoczął pracę w kopalni nowoczesny, niezwykle wydajny kombajn chodnikowy AM – 75, firmy Alpine. Jego zadaniem było drążenie przekopu P – 4, w celu udostępnienia pokładów węgla w obszarze górniczym „Ligota”. Kierownictwo kopalni czyniło tymczasem wszystko, by uzyskać podstawy formalno – prawne dla rozpoczęcia eksploatacji w północno – wschodniej części obszaru górniczego „Ligota”. Między innymi opracowano dokumentację geologiczną, projekt zagospodarowania złoża oraz ocenę przewidywanego wpływu wydobycia kopaliny na środowisko. Dla sfinalizowania zamierzeń, w sierpniu 1994 kopalnia wystąpiła do Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa z wnioskiem o koncesję na utworzenie nowego obszaru górniczego „Stara Ligota”. Wniosek musiał być uzgodniony z organami samorządu terytorialnego. Utarczki z przeciwnikami rozszerzenia działalności kopalni trwały kilka miesięcy.
29 maja 1995 roku Minister wydał długo oczekiwaną decyzję koncesyjną. Zezwalała ona na wydobywanie węgla z pokładów 350 o grubości 2 – 3,8 m, 403/1 o grubości 1,2 – 1,7 m, 403/2 o grubości 1,3 – 1,8 m, 404/5 o grubości 1,6 – 2,2 m oraz pokład 405 o grubości około 4 metrów, w obszarze górniczym „Stara Ligota”. Pozwolenie jest ważne do roku 2035. Wcześniej, bo 22 sierpnia 1994, roku Minister Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa wydał zgodę na rozszerzenie eksploatacji węgla przez kopalnię w obszarze górniczym – „Katowice Brynów”. Ta koncesja udzielona została na 26 lat, a więc do roku 2020.
Obie decyzje koncesyjne przyjęte zostały przez załogę z ogromną ulgą, a kierownictwu kopalni pozwalały na racjonalne gospodarowanie posiadanymi złożami. Na początku roku 1996 uzbrojono w torowisko i trakcję przekop P – 4 oraz objazd 1 wraz z przecinkami, co pozwoliło na przystąpienie do wykorzystywania wyrobisk w obszarze „Stara Ligota” zgodnie z przeznaczeniem. W obszarze tym, w pierwszej kolejności, przygotowane zostały projekty rozcięcia pokładów 405 oraz 404/5 z przewidzianymi do eksploatacji parcelami ścian poprzecznych, z zastosowaniem podsadzki hydraulicznej.
Ogrom pracy włożonej w drążenie wyrobisk udostępniających i przygotowawczych w OG „Stara Ligota” zmaterializował się 15 czerwca 1998 roku, gdy na powierzchnię wyjechały pierwsze tony węgla ze ściany II. Zanim to nastąpiło, trzeba było między innymi: wykonać ponad 12 000 m wyrobisk korytarzowych kamiennych i węglowych oraz 50 skrzyżowań i rozwidleń, a z drążonych wyrobisk wytransportować około 300 tys. m3 urobionych skał. Do obudowy wyrobisk, na same tylko odrzwia obudowy łukowej zużyto 4 200 ton stali. Dla zapewnienia dopływu mieszaniny podsadzkowej zabudowano ponad 13 km rurociągów podsadzkowych, a dla doprowadzenia do ściany emulsji do obudowy zmechanizowanej, około 3,5 km instalacji wysokociśnieniowej. W ślad za postępującymi przodkami, do momentu pierwszego wydobycia, zespoły pozaprzodkowe zabudowały i częściowo zdemontowały około 12 km odstawy, lutniociągów wentylacyjnych, rurociągów przeciwpożarowych oraz ponad 30 km kabli energetycznych. Do transportu materiałów oraz ludzi w rejon ścian I i II, zabudowano na trasie liczącej ponad dwa kilometry, kolejkę „Becker”.Ten ogrom pracy przełożył się na uruchomienie eksploatacji w obszarze górniczym „Stara Ligota”, a tym samym na przedłużenie życia kopalni „Wujek” o wiele lat.
Do roku 1999 kopalnia „Wujek” wydobywała rocznie nieco ponad 2 miliony ton węgla i ponad 8000 ton na dobę. 4 tysięczna załoga mogła być dumna, że pracuje w zakładzie górniczym realizującym swoje zadania produkcyjne, wywiązującym się z wszystkich zobowiązań cywilno – prawnych i wypracowującym dodatnią akumulację.
W roku jubileuszu 100 – lecia powstania kopalni, zmienione zostało jej kierownictwo. Obowiązki dyrektora powierzono Edwardowi Górze, dotychczasowemu naczelnemu inżynierowi, który w kopalni przeszedł wszystkie szczeble kariery zawodowej od cieśli górniczego po dyrektora. Ten szczególny rok został zamknięty wydobyciem rocznym ponad 2 163 tys. ton i średnim wydobyciem dobowym ponad 8 500 ton węgla. Na skutek uwarunkowań zewnętrznych (spadku cen węgla w eksporcie i na rynki krajowe, zróżnicowaniu popytu) pojawiły się symptomy pogarszania kondycji kopalni. Podjęto program naprawczy, mający wyprowadzić kopalnię z ujemnej akumulacji, na który składały się przede wszystkim działania oszczędnościowe. Ograniczono zużycie energii elektrycznej, ciepła, sprężonego powietrza. Wyłączono cztery z pięciu posiadanych sprężarek, uproszczono sieć wentylacyjną, zmniejszono liczbę czynnych wyrobisk.
Na początku nowego tysiąclecia, w kopalni kontynuowane były zmiany w strukturze organizacyjnej, których nie dokonano wcześniej. Między innymi powstała spółka pracownicza z ograniczoną odpowiedzialnością, która przejęła produkcję wody gazowanej dla załogi oraz wydawanie pracownikom mleka. Zlikwidowano także Dział Rehabilitacji Medycznej, Oddział Transportu Kolejowego, sprywatyzowano transport samochodowy oraz pralnię odzieży. Usługi w zakresie balneologii i fizjoterapii przekazano, podobnie jak punkt opatrunkowy do Górniczego Zespołu Lecznictwa Ambulatoryjnego. W każdym przypadku postępowano tak, aby załoga zachowała dotychczasowe świadczenia, a pracownicy przekształcanych oddziałów znaleźli zatrudnienie w innych komórkach kopalni lub w powstających nowych podmiotach gospodarczych.
Lata 2001- 2004 to już czas dobrych wyników ekonomicznych i przeznaczania dzięki temu znaczących środków na inwestycje. Wzbogacono stację geofizyki o nowoczesną, unikalną aparaturę do pomiarów przyspieszeń wstrząsów górotworu, a kopalnianą stację ratownictwa górniczego wyposażono w sprzęt do wczesnego wykrywania zagrożeń pożarowych (kamera termowizyjna, wiertnica do wykonywania profilaktycznych otworów wielkośrednicowych, przenośne sprężarki i pompy iniekcyjne). Wprowadzono do użytku kolejki spągowe i hydrauliczne urządzenia przeładunkowe, zakupiono dwie samojezdne maszyny do spągowania wyrobisk i transportu materiałów, wprowadzono lampy bezobsługowe, aby wyeliminować zagrożenie poparzenia elektrolitem z akumulatorów. W tym samym czasie, na powierzchni kopalni: zrekultywowano teren o powierzchni około 2 ha po zlikwidowanym zbiorniku wodnym przy ulicy Dziewięciu z Wujka, wyłączono z obiegu wody technologicznej staw przy ulicy Ligockiej, wyremontowano ośrodek zdrowia przy ulicy Załęskiej. Aby zmniejszyć uciążliwość oczekującym i usprawnić odbiór drobnicowy węgla transportem samochodowym, oddano do użytku plac manewrowy dla 70 – 80 zestawów samochodowych wraz z zapleczem socjalnym. Z innych wykonanych prac na uwagę zasługują:

– remont pomieszczeń kopalnianej cechowni i dyspozytorni ruchu,
– powiększenie i zmiana nawierzchni przykopalnianych parkingów,
– wymiana ogrodzenia kopalni,
– modernizacja dróg wewnętrznych,
– remont łaźni załogowej i modernizacja lampowni,
– odnowienie większości pomieszczeń administracyjnych i wymiana wiekowej stolarki okiennej oraz drzwiowej.


Wracając do opisu podstawowej działalności kopalni warto także odnotować , że do końca 2004 roku udostępniono i przygotowano do wydobycia w obszarze objętym koncesją z 1995 roku – „Stara Ligota”, pokład 405, w którym kopalnia eksploatowała ściany: I, II, III i IV oraz południową parcelę ściany X.
Odzwierciedleniem nowej jakości, jaka na początku XXI wieku zaczęła obowiązywać w całym Katowickim Holdingu Węglowym S.A., było uzyskanie przez kopalnię trzech certyfikatów. W grudniu 2002 roku kopalnia „Wujek” otrzymała Certyfikat Systemu Zarządzania Bezpieczeństwem Pracy, rok później Certyfikat Systemu Zarządzania Jakością, a w grudniu 2004 roku, Certyfikat Systemu Zarządzania Środowiskowego. Audyty certyfikujące w kolejnych latach potwierdziły nabyte uprawnienia.
Obecnie obowiązujący Zintegrowany System Zarządzania, kumulujący otrzymane certyfikaty, jest wewnętrznie standardem pracy załogi, a zewnętrznie wizytówką kopalni wobec wszystkich jej kontrahentów.

Źródło:   Album „110 LAT KOPALNI WUJEK 35 LAT ODDANIA DO EKSPLOATACJI KOPALNI ŚLĄSK”  
Andrzej Rączkowski        
Katowice 2009r