KWK Wujek

Historia Kopalni „Wujek”

NARODZINY I PIERWSZE LATA KOPALNI „WUJEK”

PODCZAS POWSTAŃ ŚLĄSKICH I PLEBISCYTU

GDY GÓRNY ŚLĄSK POWRÓCIŁ DO MACIERZY

PODCZAS DRUGIEJ WOJNY ŚWIATOWEJ

KOPALNIA „WUJEK” PO DRUGIEJ WOJNIE ŚWIATOWEJ

KOPALNIA NA STARYCH FOTOGRAFIACH

 

PODCZAS DRUGIEJ WOJNY ŚWIATOWEJ

Wiosną 1939 roku życie kopalni „Wujek” toczyło się jeszcze normalnie, ale częściowa mobilizacja, która objęła 9 % zatrudnionych robotników zwiastowała zbliżającą się wojnę. W czerwcu na boisku „Pogoni” przy ulicy Kościuszki odbyło się uroczyste przekazanie przez delegację załogi, daru kopalni „Wujek”; dla 73 p.p. w Katowicach – ciężkiego karabinu maszynowego.
Pierwszego września 1939 roku do świadomości mieszkańców Brynowa, Załęskiej i Katowickiej Hałdy, tak jak do wszystkich Polaków, dotarła wieść o napaści hitlerowskich Niemiec. Kierownictwo kopalni wstrzymało zjazd na dół, a górnicy ochotniczo zgłaszali się do kopania rowów przeciwlotniczych.
Na 2 września, godzinę 5 po południu, zarząd Zakładów Hohenlohego w Wełnowcu wyznaczył ewakuację swoich kierownictw. Punktem zbornym była stacja kolejowa w Będzinie, skąd wyruszał specjalny pociąg ewakuacyjny.
Prawdopodobnie na skutek mylnie odebranej informacji telefonicznej przez dyrektora Suszyńskiego, ewakuację rozpoczęto 12 godzin później.
Kazimierz Suszyński i dozór górniczy, którzy ewakuowali się furmanką wraz z podstawowymi oraz wentylacyjnymi mapami pokładowymi, dotarli na miejsce zbiórki już po odjeździe pociągu ewakuacyjnego. Swego dopełniły nadlatujące samoloty niemieckie, które zbombardowały dworzec i pobliskie koszowy wojskowe. Uciekinierzy rozpierzchli się po kraju, by powrócić na kopalnię zdziesiątkowani wojennymi losami dopiero w pierwszych miesiącach 1945 roku. Odnalezione przez Niemców mapy i plany powróciły po kilku dniach na kopalnię.
W międzyczasie osamotnieni, nieliczni obrońcy Katowic prowadzili nierówną walkę z okupantem w kilku punktach miasta. Wśród walczących górników „Wujka” byli między innymi: Konstanty Woźniczka, dowódca obrony odcinka Brynów – Katowice, jego zastępca – Kazimierz Kluzik, Brunon i Wiktor Noworzynowie (członkowie sztabu obrony), Paweł Poloczek, Feliks Lubina, Stanisław i Józef Czakańscy, Jan Wypiór, Robert Blaszka, Franciszek Noworzyn, Emil Bula, Teofil i Antoni Grzesiczkowie, Franciszek i Józef Kajdowie , Wawrzyniec i Ludwik Kaniowie, Jan i Szczepan Balionowie.
Opór obrońców był zbyt słaby, by przeszkodził okupantowi w zajęciu miasta. Nieliczni kontynuowali jeszcze walkę razem z żołnierzami polskimi, na przykład w Książu Wielkim pod Jędrzejowem. Poległ tam jeden z górników „Wujka” – Tomasz Cichoń. Jego los podzielił inny bohater września – Konstanty Woźniczka, dowódca I kompanii w trzecim powstaniu śląskim, który został rozstrzelany 4 września 1939 roku przy ulicy Zamkowej (obecnie aleja Korfantego). Na początku wojny poniżej wiaduktu kolejowego w Załężu został rozstrzelany inny żołnierz września, uczestnik trzech powstań śląskich, działacz ruchu śpiewaczego i komendant placu POW Górnego Śląska w Załęskiej Hałdzie – Teofil Patalong.
Jeden z bohaterów wrześniowej obrony Katowic – Kazimierz Kluzik, aresztowany przez gestapo 22 września 1939 roku, został osadzony w więzieniu – najpierw w Katowicach, potem w Rawiczu, a wreszcie wywieziony w październiku 1939 roku, na długie trzy lata do obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie. Podobny los spotkał wielu innych górników kopalni, wśród nich: Karola Pieczkę, Alojzego Gałązkę i Wiktora Noworzyna.
Po przejściowym okresie zarządu wojskowego, władzę na Górnym Śląsku, na mocy specjalnego dekretu führera z 1939 roku, przejęła hitlerowska administracja cywilna. Jedną z pierwszych decyzji nowych władz było mianowanie Leonarda Kirschnioka powiernikiem Zakładów Hohenlohego. Kopalnia „Wujek” wraz z kopalniami „Katowice” i „Mysłowice” weszła w skład grupy IV koncernu, który otrzymał nazwę „Zakłady Rzeszy Hermann Göring”.
W takich ramach organizacyjnych, dyrekcja kopalni „Wujek” pozbawiana została samodzielności w sprawach kluczowych, wykonując polecenia płynące z samego koncernu lub jego niższego szczebla – grupy okręgowej. W połowie września 1939 roku kopalnię ostatecznie przejęło niemieckie kierownictwo. Dyrektorem został inżynier Sztaudynger. W lipcu następnego roku zastąpił go Johann Leuschner, który kierował kopalnią aż do końca okupacji.
Czas niemieckiej okupacji to lata rabunkowej gospodarki złożem, gdyż bezwzględne pierwszeństwo miała maksymalizacja wydobycia, aby wojennej machinie III Rzeszy dostarczyć jak największej ilości węgla. Gdy po agresji na Związek Radziecki zwiększony został pobór do wojska młodych ludzi, a w kopalni nastąpił spadek wydobycia, nieopodal zakładu rozpoczęto budowę baraków, które z czasem stały się zamkniętym obozem pracy dla robotników przymusowych i więźniów wojennych.
Pierwszych 195 robotników przymusowych zatrudniono w kopalni 27 lipca 1942 roku. Byli to tzw. „Ostarbeiterzy”. Pracowali zaledwie kilka tygodni, bo już we wrześniu zastąpili ich radzieccy jeńcy wojenni. W pierwszym transporcie przywieziono ich 427.
W listopadzie 1942 roku zatrudniono przymusowo pierwszą większą grupę Polaków – 238 osób. Do końca 1942 roku liczba ta wahała się w poszczególnych miesiącach od 195 do 532 osób. Jeńcy wojenni oraz zagraniczni robotnicy przymusowi zostali skoszarowani w czterech przykopalnianych obozach. Największy z nich przeznaczony był dla robotników różnej narodowości. Przebywali w nim głównie Polacy, „Ostarbeiterzy” oraz Włosi. Generalny nadzór nad obozami sprawował Niemiecki Front Pracy, a za stronę techniczną odpowiedzialna była kopalnia, która ponosiła też związane z tym koszty. Począwszy od września 1943 do końca 1944 roku w obozach pracy przy kopalni „Wujek” przebywało od 1000 do 1500 osób. Pracowali w nich także więźniowie, ale nie udało mi się dotrzeć do archiwaliów mówiących o ich liczbie. Prawdopodobnie były to dane, podobnie jak informacje o wypadkach śmiertelnych i inwalidztwie, skrzętnie przez administrację niemiecką ukrywane.
Lata okupacji hitlerowskiej to w kopalni „Wujek” okres wyzysku i terroru, stosowany szczególnie wobec polskich robotników, którzy dla okupanta zawsze stanowi źródło zagrożenia. W najtrudniejszej sytuacji byli robotnicy, których nie wpisano na tzw. niemiecką listę narodowościową. Ich skromne pobory podlegały dodatkowemu, 15 procentowemu podatkowi, tzw. „Polensteuer”. Ale i większość załogi będąca Volksdeutschami, żyła i pracowała w bardzo ciężkich warunkach. Czas pracy wszystkich robotników dołowych został wydłużony do 8 godzin i 45 minut, a dniami wolnymi były tylko nieliczne niedziele. Czas pracy robotników na powierzchni był jeszcze dłuższy i wynosił od 10 do 12 godzin.
Wszelki sprzeciw dławiony był w zarodku, a do najłagodniejszych form karania należało wysyłanie na roboty przymusowe. Tylko w okresie od września 1939 do końca kwietnia 1940 roku na roboty przymusowe wywieziono 177 górników. Podobnych, udokumentowanych przypadków było więcej, na przykład 26 lutego 1943 roku dyrekcja kopalni przekazała gestapo dziewięciu górników, którzy opuścili kilka dniówek. W listopadzie tego samego roku gestapo aresztowało na terenie kopalni najpierw 17, a później dalszych 60 górników, którzy zostali wywiezieni do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu.
Podczas okupacji na karty kroniki kopalni powróciło po raz ostatni nazwisko jej przedwojennego pracownika i działacza społecznego – Pawła Bluszcza. Aresztowany w maju 1944 roku przez gestapo i osadzony w więzieniu w Mysłowicach został następnie zesłany do obozu koncentracyjnego w Gross- Rosen. W grudniu tego samego roku rodzina została powiadomiona o jego śmierci w obozie.
Nie był on jedyną ofiarą prześladowań. W hitlerowskich obozach zostali zamordowani górnicy: Stanisław Brzeziński, Jan Gołąbek, Walenty Jędrzejak, Alfons Lieber, Robert Oleś, Ludwik Pawlik, Franciszek Pytlok, nadgórnik Jan Przykling oraz przedwojenny sztygar Karol Rajnoch. Ich tragiczny los podzielili także: ujęty w łapance na ulicach Krakowa, jeden z budowniczych poziomu 613 m – inżynier Roman Strusiewicz oraz sztygar tego poziomu – inżynier Jan Fiszer.

Źródło:   Album „110 LAT KOPALNI WUJEK 35 LAT ODDANIA DO EKSPLOATACJI KOPALNI ŚLĄSK”  
Andrzej Rączkowski        
Katowice 2009r